Głos Wielkopolski 07.01.2000

Z Paderewskim w Bazarze

Przed 81 laty - 31 grudnia 1918 roku - Ignacy Jan Paderewski opuszczał Poznań, udając się koleją przez Ostrów i Kalisz do Warszawy. Wielki pianista i dyplomata miał za sobą kilka burzliwych dni, które nabrały wymiaru historycznego: pierwsze dni Powstania Wielkopolskiego. Niewątpliwie były dla niego wielkim przeżyciem. Spędził je w Bazarze Poznańskim, który od 27 grudnia stał się główną kwaterą powstańczą, miejscem gorączkowych narad politycznych i tymczasową składnicą karabinów zdobywanych na Niemcach.

Andrzej Kwilecki

W owych dniach Bazar pełen był ludzi i stanowił - według określenia dyrektora Bazaru Władysława Kontrowicza - "mieszaninę wojskowych z cywilami", w której "panował gwar i chaos". Każdy chciał zobaczyć znakomitych gości z zagranicy. Z Paderewskim przybyła jego żona Helena, sekretarz Strakacz, major Iwanowski z tworzącej się we Francji armii Hallera oraz trzej oficerowie angielscy, wchodzący w skład grupy nazwanej potem "misją aliancką".

Z gości krajowych liczni byli ziemianie wielkopolscy. Profesor Adam Skałkowski napisał o nich, że "powołani byli da robienia honorów domu, lubo usunięci nieco w cień przez żywioły patriotyczne miasta". Dodam, że od chwili wybudowania Bazaru ziemiaństwo zawsze uważało go za "swoja," instytucję. Tu przejeżdżano i zatrzymywano się z okazji ważnych wydarzeń politycznych, kulturalnych, towarzyskich. W Bazarze odbywały się zjazdy organizacji skupiających ziemian.

W ostatnich dniach grudnia I918 r. Bazar nie mógł pomieścić wszystkich chętnych. Przybysze szukali miejsc w Hotelu Rzymskim i gdzie indziej. Któż zatem gościł w bazarze, by być blisko Paderewskiego, oficerów angielskich i pełnić wobec nich "honory domu"?

Na pierwszym miejscu wymienić trzeba Marię Chełkowską, żonę Józefa właściciela Śmiełowa. Pani Maria, z domu Donimirska, pochodziła z Powiśla ,, z rodziny o tradycjach kulturalnych i zasługach narodowych. W towarzystwie polskich działaczy witała państwa Paderewskich w Gdańsku i następnie odbyła z nimi podróż do Poznania. 2ó grudnia zajęła pokój w Bazarze. Wśród gości hotelowych znajdowali się też: Józef Lossow z Grażyny, Stanisław hrabia Łącki z Posadowa, Maria Morawska z Jurkowa, Tadeusz Szułdrzyński z Bolechowa, Stanisław Taczanowski z Podrzecza i wielu innych właścicieli ziemskich.

Bazarze powstały trudności aprowizacyjne. Należało zapewnić wyżywienie nie tylko gościom, ale licznej straży i pierwszym powstańcom. Ani wspomniane trudności, ani odgłosy strzelaniny nie powstrzymały organizatorów od wydania uroczystego bankietu. Wieczorem 27 grudnia uczestniczyło w nim 106 osób. Toast na cześć oficerów angielskich wygłosił Leon Żółtowski z Niechanowa. Niejeden uczestnik przyjęcia "prosto od stołu" zaciągał się do szeregów powstańczych. Tak postąpili między innymi Maciej Koczorowski z Pamiątkowa i Władysław Sczaniecki z Łuszczyna. Ten ostatni stanął na czele oddziału złożonego z około 80 ludzi, skierowanego z Poznania do Gniezna. W Bazarze przebywali także czterej Chłapowscy: Jan, Stanisław, Adam i Konstanty. Najstarszy z nich, 55-letni Jan Chłapowski, ogłosił się 27 grudnia ("samozwańczo"!) komendantem Bazaru. Z tej rodziny główną rolę w powstaniu odegrał później Konstanty: organizował i dowodził tak zwanym batalionem pniewskim.

Pożegnanie Paderewskich odbyło się wieczorem 30 grudnia. W przyjęciu wzięło udział około 100 ziemian. Anglik, pułkownik Wade, podziękował za sympatię okazywaną w Poznaniu jego krajowi.