Express 11.3.2002

Pozytywiści znów władają jednym z najważniejszych gmachów

Poznań odzyskuje Bazar

Po trwającej pól wieku przerwie Bazar Poznański znów jest w rę­kach spółki, która go założyła. Pro­wadzony bez żadnej dotacji remont jednego z najważniejszych budyn­ków w mieście zbliża się do końca.
Mimo półwiecznego epizodu socjalistycznego, ciągłość spółki Bazar Poznański została zachowana.

 

Spółkę Bazar Poznański założyli w XIX wieku ziemia­nie, przedsiębiorcy, którym bliskie były pozytywistyczne idee pracy organicznej. Zbu­dowany na narożniku obec­nych Alei Marcinkowskiego i ul. Paderewskiego budynek odegrał ważną podczas tzw. najdłuższej wojny nowocze­snej Europy. Zbierali się tam ludzie, dzięki którym Polacy skutecznie konkurowali go­spodarczo z Niemcami. Dzięki temu, że byli potem przygo­towani do Powstania Wielko­polskiego, okazało się ono je­dynym zwycięskim w dzie­jach Polski.

Marszałkowska w Poznaniu

W trakcie walk o Poznań w 1945 r. Bazar został w du­żej części zniszczony. Jeszcze przez trzy lata był w rękach prawowitych właścicieli, po­tem przejęto go i wyremonto­wało przedsiębiorstwo "Orbis". Rekompensatą za remont było bezpłatne użytkowanie ho­telu Odnowiony gmach wyglądał wówczas inaczej niż przed wojną. Zawierał socrealistyczne architektoniczne elementy kojarzące się bar­dziej z warszawską ul. Marszałkowską niż z Poznaniem.

W 1987 r. rozpoczął się ko­lejny remont hotelu. "Orbis" przeprowadził roboty rozbiór­kowe, rozpoczął właściwy re­mont ale potem gmach odzy­sk a spółka Bazar Poznański. Tworzyli ją przedwojenni udziałowcy lub ich bezpo­średni spadkobiercy. Zarząd stanowią Jędrzej Twardowski i Dominik Kliński Ich wspól­ny dziadek, Stefan Twardowski był ostatnim przewodni­czącym rady nadzorczej spółki. Mimo półwiecznego epizo­du socjalistycznego, ciągłość została zachowana:

Bazar już zdobi

Prawowici właściciele zaczę­li prawdziwy remont nawią­zujący do dawnego wyglądu Bazaru. Roboty przebiegały początkowo powoli, gdyż brakowało pieniędzy. Spółka starała się je zarabiać, wynaj­mować wyremontowane po­mieszczenia, by zdobyć fun­dusze na dalszy ciąg robót Pieniądze przynosiły m.in. biuro maklerskie i biuro po­dróży. Dochody stopniowo rosły, można więc było zwięk­szać front robót Z czasem spółka zyskała możliwość za­ciągania kredytów. Zapadła decyzja o kosztownym odno­wieniu elewacji. - Po raz pierwszy wydawaliśmy pie­niądze nie na to, co przynie­sie dochód, ale na to, co cie­szy oczy - podkreśla prezes Twardowski.

W budynku znów będzie funkcjonował hotel, jednak zarząd spółki jest ostrożny. ­Najpierw chcemy oferować 30 apartamentów - mówi Dominik Kliński. - Z czasem, jeżeli rynkowa sytuacja bę­dzie sprzyjać, otworzymy dal­szych kilkadziesiąt aparta­mentów.

Przywracają fasadę

Ściana od strony a1 Marcin­kowskiego jest teraz zasłonięta rusztowaniami, te zaś przy­krywa reklama. W maju rusztowanie zostanie odsłonięte. A wówczas oczom pozna­niaków ukaże się elewacja, której nikt tu nie oglądał przez pół wieku. Zadania pieczołowitego jej odrestaurowa­nia podjęty się Pracownie Konserwacji Zabytków, spół­ka z o.o. Zarząd Bazaru chwali fachowość pracowni­ków tej firmy, dzięki której elewację zdobi ponad 400 ele­mentów rzeźbiarskich z pia­skowca. Gmach odzyska portal, a na attyce znajdą się dwie namalowane postacie ­alegorie rolnictwa i przemy­słu Test to nawiązanie do pozytywistycznych korzeni Ba­zaru - Farby już ,jadą do Po­znania, a zadania namalowa­nia postaci podjął się znany poznański malarz - zdradza prezes Twardowski.

Nadzieja w Unii

Gdy odsłonięta zostanie górna część elewacji, rozpocznie się remont fragmentów dol­nych, parterowych. - Przed nami najbardziej kosztowna część prac - wykończeniów­ ka - mówi Dominik Kliński. Ponieważ w Bazarze mieści się 26 sklepów i 6 tys. m kw. biur, a zdolności kredytowe ciągle rosną, prace te nie są zagrożone. Odbudowa trwa konsekwentnie, coraz więk­szymi krokami. Szefowie spółki najbardziej boją się załamania gospodarczego w Polsce, z nadzieją czekają na koniec obecnego kryzysu, ale z niepokojem mówią o rosną­cym bezrobociu Po wstąpie­niu do Unii Europejskiej z pewnością nadejdą ciekawsze czasy.

- Pamiętamy, że w przyszłym roku Poznań będzie świętować jubileusz 750-lecia. Chcemy, by na to święto miasto odzyskało wyremont­owany Bazar - mówi prezes Twardowski.

Zaczęło się 170 lat temu

Pomysł zbudowania gmachu zrodził się w latach 30. XIX wieku. Inicjatywa należała do 17 osób. które w czerwcu 1838 r. powołały spółkę akcyjną Bazar. Zamiarem było wzniesienie budynku z prze­znaczeniem na hotel i sklepy. Prawdopodobnie pierwsze posiedze­nie odbyło się w domu Karola Marcinkowskiego, pierwszego dy­rektora Bazaru. Założyciele ustalili, ze w budynku znajdą się: re­stauracja. cukiernia, winiarnia, sala balowa. 19 sklepów kupiec­kich. 70 pokoi hotelowych. Koszt miał wynosić 75 tys. talarów. Zgromadzenie kapitału było możliwe dzięki emitowaniu akcji.

Pod nosem zaborcy

W Bazarze odbywały się posiedzenia naukowe, zjazdy ziemiań­skie, spotkania kupieckie, koncerty. Słynne były bale karnawałowe, na które tłumnie zjeżdżali ziemianie z całej okolicy. Swój pierwszy sklep z narzędziami rolniczymi miał tu Hipolit Cegielski. Działalność Polaków budziła niepokój zaborców. Początkowo chcieli, by pod swoje skrzydła Bazar przyjął Muzeum Archeologiczne. co władzom dawałoby częściową możliwość wpływu na to, co się w budynku dzieje.